• Wpisów:3196
  • Średnio co: 14 godzin
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:28
  • Licznik odwiedzin:92 307 / 1876 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

.

Szła wyjątkowo dostojnym krokiem, wcale nie pasującym do sytuacji. Obróciła się na pięcie i ostatni raz spojrzała na ten pieprzony motłoch. Lekceważąco prychnęła, obiecując sobie, że już nigdy tutaj nie wróci. Wyszła na schody, pierwszy raz mając gdzieś to, co o niej pomyślą.
 

 

.

I w końcu nie masz sił przekonywać wszystkich o tym jaka jesteś silna i niezależna. Zaczynasz wybuchać spazmatycznym płaczem w miejscach publicznych. Nawet najmniejszy incydent taki jak to, że sąsiad nie odpowiedział Ci na Twoje 'dzień dobry' jest w stanie doprowadzić Cię do rozchwiania emocjonalnego. Nie jesteś już w stanie iść boso przez ulicę w środku zimy, pokazując ludziom, że nawet pogoda może Ci naskoczyć. Przychodzą dni, kiedy masz ochotę zwinąć się w kłębek i schować pod łóżko czy do szafy. Nadchodzi kulminacyjny moment, kiedy masz odwagę przyznać się przed światem, że zwyczajnie potrzebujesz się przytulić.
 

 

.

To co o mnie słyszysz może być prawda ale może być tak samo fałszywe jak ta su*a co ci to powiedziała.
 

 

.

Nie martw się o ludzi z przeszłości, jest powód dlaczego nie są w twojej teraźniejszości.
 

 

.

Jestem żałośnie pełna nadziei, ty jesteś tylko żałosny wystarczająco.
 

 

.

On? Po prostu uczynił mnie piękniejszą. I wiesz, że nie chodzi mi o wygląd. Inni, którzy zabiegali o moje względy chcieli od razu odkryć wszystkie karty. Poukładać puzzle i prosić o rękę. On tego nie robi. Zadaje pytania, których nikt inny nigdy mi nie zadał. Jego w istocie interesuje to co myślę, mówię, robię, dokąd idę. Kiedy czytam książkę, on chce wiedzieć co czuję po pierwszym rozdziale.
 

 

.

Za każdym razem, kiedy patrzę na Ciebie a ty pytasz 'co?', mam ochotę pocałować cię i powiedzieć ci, jak bardzo Cię kocham.
 

 

.

W porządku, przyznaję. myślę o tobie codziennie w każdej sekundzie. Uwielbiam o Tobie mówić. Kiedy Cię przytulam, marzę o Tym, by już nigdy nie wypuścić Cię z rąk. Śnię o Tobie każdej nocy. zawsze gorączkuję gdy Cię widzę i jestem zupełnie, całkowicie w Tobie zakochana.
 

 

.

Wiesz, temu jednemu mężczyźnie chciałabym dać, tak zwyczajnie, tak najzwyczajniej w świecie - jak podarek imieninowy czy urodzinowy - całe moje życie. Bez reszty. Chciałabym być z nim i podróżować z nim, i czekać na niego wtedy, kiedy nie mógłby mnie ze sobą zabierać. Chciałabym dla niego utrzymywać dom w czystości i robić zapasy na zimę, kompoty, konfitury, marynować grzyby, kwasić ogórki, butelkować szczaw, pomidory, kisić kapustę i inne wspaniałości. Chciałabym mu zrobić na drutach albo na szydełku długi długi ciepły szalik i ciepły sweter, i ciepłe rękawiczki, i ciepłą czapkę, i bardzo ciepłe skarpety, i w ogóle. Bo to tak jest, że dla siebie, owszem, można coś tam zrobić, ale dla drugiego człowieka to już można coś niesamowicie pięknego zrobić, wszystko. Wszystko. I, czy ja wiem... może jutro zgaśnie słońce, przecież może; albo nam je przesłoni, na zawsze, jakiś straszny potworny grzyb... Przecież może.
 

 

.

- Boisz się miłości?
- Miłości może nie, ale boję się nieprzespanych nocy, każdej kłótni, czasu tęsknoty, Twojej nieobecności wtedy kiedy będzie mi najbardziej potrzebna, rozczarowania, bezsilności, straconego zaufania i tych wszystkich popieprzonych chwil.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

.

Moje imię, bezszelestnie padające z jego ust, daje mi większą satysfakcję niż picie kakao w środku nocy.
 

 

.

A ja zatańczę w rytm Twojej ulubionej piosenki. Będę śpiewać jej słowa i beztrosko udawać, że masz mnie w swych ramionach.
 

 

.

Było po pierwszej w nocy, kiedy zasnęłam. Po zaledwie kilku minutach obudził mnie dzwonek przychodzącego sms'a. Zdziwiona sięgnęłam po komórkę. Wiadomość była od mojego przyjaciela. Odczytałam ją. 'Chodź na spacer. Proszę. Czekam pod Twoim domem.'. Pospiesznie wyskoczyłam z łóżka. Ubrałam się i wyszłam.
- No co chcesz? - zapytał kiedy tylko Go ujrzałam. Spojrzał na mnie oczami pełnymi smutku. - Co jest? - wciąż nie otrzymywałam odpowiedzi. Mijały minuty. Jedna, druga, trzecia, czwarta.. W końcu zaczął wolno się do mnie przybliżać. Uniosłam pytająco brwi. Gdy był wystarczająco blisko, pocałował mnie. Po długim pocałunku, wreszcie się odezwał.
- Zakochałem się do cholery! - krzyknął.
- W kim? - nie wiedziałam czy chcę poznać odpowiedź.
- W Tobie.
 

 

.

Łapał mnie za rękę najdelikatniej jak potrafił.
- Wiesz gdzie jest koniec świata? - zapytał cicho. Przecząco pokręciłam głową.
- Tak myślałem. Zabiorę Cię tam. - szepnął. Odwrócił się i pociągnął mnie za sobą. Moje stopy jednak nie oderwały się od ziemi. Znów na mnie spojrzał.
- Boisz się. - stwierdził smutno. - Kocham Cię, maleńka. Nie pozwolę Cię skrzywdzić. - dodał. Znów poprowadził. Tym razem poszłam za Nim.
 

 

.

Gdy są razem Jej serce płonie jak pochodnia, a w oczach małe węgliki rozniecają ogień. Jego usta śmieją się ciepło. A dusza gra im jedną melodię zwaną miłością. Gdy są osobno świat zamiera w milczącym bezruchu. Oczekując miłości, wierności i zaufania.
 

 

.

Polubiłam jego obecność. Stał się częścią tego mojego chaosu w którym żyję.
 

 

.

Co mi się nie podobało. Co bym zmieniła. Kiedy płaczę nie próbuje mnie rozśmieszyć. Po prostu jest. Tak samo, gdy jestem smutna. Robi mi herbatę, siada naprzeciw mnie po turecku i wpatruję się we mnie tymi swoimi piwnymi oczami.
 

 

.

Blizny zawsze będą przypominać, że było coś o co warto było walczyć
 

 

.

Ułamek sekundy, usta przy ustach, moja dłoń penetrująca Twój brzuch, delikatnie muskająca zarysy mięśni. Twoja ręka błądząca po moim biodrze, skupienie się jedynie na własnych, nerwowych oddechach. Oddanie się chwili, pragnąc żeby trwała wiecznie.
 

 

.

Dla mnie jesteś wszystkim, ale ja dla Ciebie jestem nikim..
 

 

.

Myślami powracam do tamtych chwil, widzę tysiące uśmiechów a każdy z nich, przepełniony maksymalnym szczęściem
 

 

.

Chuj mnie to obchodzi, jesteśmy młodzi.
 

 

.

Leżał naprzeciw mnie, patrzył mi w oczy i jedną ręką głaskał mój policzek. Nasze usta dzieliły oddechy, co chwile natykały na siebie, lecz nie przeszkadzało to w czymkolwiek. Cicho mówił, że kocha, że nikomu mnie nie odda, a jeśli odejdę to i tak nie pozwoli się nikomu do mnie zbliżyć.
 

 

.

Teraz będzie już tylko dobrze. I gdyby się mnie ktoś zapytał czy jestem szczęśliwa, powiedziałabym, że jak cholera. Gdyby zapytał czy jestem szczęściarą, powiedziałabym, że nie mam co do tego wątpliwości. A gdyby zapytał dlaczego tak myślę, powiedziałabym, żeby popatrzył na mnie i na Ciebie.